Zawód Sprzedawca

photo

Czytając inne tematy poruszane przez Avico, widzę, że mam do czynienia z prawdziwym fachowcem i dochodzę do wniosku, że tylko zawracam głowę, podczas, gdy w pasiekach dzieją sie naprawdę ważne i nie cierpiące zwłoki rzeczy!
Wrócę jednak do sprawy pyłków zagranicznych!
Jeżeli ma się za sąsiada "szaleńca" hodującego rosliny egzotyczne, to oczywiście należy się spodziewać takiego dzikiego pyłku w swoim miodzie! Jednak wszystko rozbija sie o jego ilość. A uprawa Facelii-rośliny o pochodzeniu pn amerykańskim, czy innych "przybyszów"? Możnaby się przecież kłócić, że to obcy pyłek, ale pszczelarz wie, że właśnie po to posadził ten pożytek, żeby jego miód był lepszy! Tak naprawdę te obce pyłki pochodzą od dziko rosnących roślin, bądź upraw charakterystycznych dla danego regionu, np. Słonecznika, czy Kasztana jadalnego, i muszą wystapić w pewnych charakterystycznych kombinacjach i ilościach, żeby wiedzieć na pewno, że dany pyłek pochodzi z Rumunii, Włoch czy innych krajów europejskich! Bo przecież ważne skąd pochodzi pyłek, tzn. miód!

Pozdrawiam
AHCzmiel
Ps: Artykuły w Pszczelarstwie bardzo ciekawe:-)



Odpowiadam Kol."Lukas" - proponuję dokładnie sprecyzować w jakiej porze ów sąsiad stawia ule, czy ma wczeeśniej inne stanowisko, w jakiej odległości od Kolegi pasieki, czy w pobliżu są jakieś duże uprawy entomofilne np typu rzepak, gryką, facelia itp. Być może, że jakiś rolnik dokonuje niedozwolonych zabiegów środkami ochrony roślin i pszczoły po prostu giną nie powróciwszy do uli. Można w jakiś sposób jak nieduża odległość pasieki sąsiada sprawdzić wzrokowo np przez lornetkę, jak silne ma rodziny w momencie ustawienia uli i po pewnym czasie czy wyraźnie te "cudze" rodziny urosły w siłę.

Zalatywanie pszczół do cudzych uli - tak jak pisze Kolega "minikron" jest mało prawdopodobne.
Pozdrawiam Stanisław Z.



Teoretycznie – tak. Tylko jak praktycznie wytłumaczyć owadom konkurencyjnym, ze mają iść po nektar na inne nasze zasiewy, a nie na uprawy przeznaczone dla pszczół. Mimo mnogości roślin miododajnych, zawsze i wszędzie będą ze sobą konkurowały pszczoły miodne i cała reszta.
W dalszym ciągu uciekamy od głównej treści – polepszanie pastwisk pszczelich. Przecież nam nie chodzi o dokarmianie innych owadów, tylko o uzyskanie miodu towarowego.
Jeżeli dogadamy się z leśniczym i zasadzimy hektar lasu lipowo-akacjowego, to z czasem uzyskamy zapłatę za naszą pracę. Jeżeli posadzimy kilka drzew, też z nich pewnie coś pszczoły zbiorą, ale przy dodatnim bilansie i tak będziemy mieli wielokwiat. Podobnie siejąc facelię lub grykę na poboczach dróg nie zbierzemy z niej miodu, tak jakbyśmy zasieli większy obszar.
Niewątpliwie ładnie brzmi hasło o polepszaniu pastwisk pszczelich, lecz pamiętam lata `70, kiedy do kół pszczelarzy przywożono całe przyczepy drzew i krzewów miododajnych. Minęło 30 lat i jakoś poprawy pożytków nie widać. Kiedy namówię sąsiada by obsiał 2ha mieszanką roślin miododajnych jako zielonym nawozem i później gorczycę jako poplon, też pod zaoranie przed siewem oziminy, to obaj mamy wymierny efekt. Cała zaś reszta przypomina degustację próbki pokarmu, a nie obfity obiad.



Z mojego skromnego doświadczenia wynika że już areał upraw pszczelarskich rzędu 5 arów na rodzinę pszczelą moze przynieść bardzo wymierne efekty. Pod warunkiem że nie uprawiamy wszystkiego co istnieje, tylko skupiamy się na dwóch, trzech gatunkach kwitnących mniej więcej w podobnym czasie. Najlepiej jeżeli jest to czas słabego albo zawodnego pożytku naturalnego. U mnie jest to czas lipy, a uprawiam facelię i serdecznik.



wszyscy fajnie gosciowi radzicie tylko jest jeden aspekt to były pola uprawne ktos moze w kazdej chwili jako wlasciciel na nie wjechac i caly jego dorobek zniszczyć , napisalem zapytac faceta czy mozna - i obsiac czyms co da wymierne korzysci, ile sadzonek trojesci miety czy innych badyli musiałby wsadzić aby coś miec? jak obsieje facelią, nostrzykiem , gorczycą to moze coś wykręcić oprócz ręcznika w który będzie pot obcierał po sadzeniu waszych roslin



Marku H!
A jak ją rozmażasz? Czy z sadzonek zielnych (wierzchołkowych) w pełni lata? Czy jakoś inaczej?
Wiem że wszystkie werbeny (myślę że i werbenowate) ukorzeniają się b.lekko w ten sposób ale nigdy tego w przypadku barbulki nie robiłem. Poradziłem na forum "pożytków" edycie ten sposób rozmnażania właściwie na ślepo.
Z werbenowatych równie ładny i b. miodny jest witex negudo:
http://oncampus.richmond....tex_negundo.htm
Dużo szkólek go oferuje(a i nasiona są w Florpaku) ale on kwitnie jeszcze póżniej pod koniec września.
Startuję teraz z uprawą dwóch amerykańskich werben(bylin ogrodowych): hastata i bonariensis.
Bonariensis jest napewno b.atrakcyjna pszczelarsko(znalazłem co nieco o tym w sieci) ale niestety może wymarzać. Hastata w stanach rośnie wszędzie aż do kanady ale niestety niewiem czy będzie nektarować jak bonariensis.
Zajrzyj na forum pożytków - szykuje się mała rewolucja w uprawach pszczelarskich.
Startujemy z uprawą Silky Phacelii - wieloletnia facelia górska oprócz tego sporo zupełnie nieznanych w Europie roślin (kwaśnodzrzew,cleome,sporo motylkowych...).
Sam nie wiem co z tego wyniknie



Witam .pierwszy post napisałem w gospodarce a ten piszę w porzytkach. Pszczoły dostałem na jesieni ubiegłego roku i rozpocząłem edukacvję w tym temacie.Czytam .pytam i pisze posty żeby nauczyć się jak naj naj naj. Teraz do sedna . Pomyślałem że jak wywioze pszczoły na żepak to po nim do lipy mam pusto pomyślałem o faceli i tak zrobiłem .Posiałem 1 ha a po skoszeniu na nasiona posieję nostrzyk biały dwuletni.I wszystko pasuje facela kwitnąć ma bo ładnie rosnie ale co z gościem ktury po sąsiedzku postawił pasiekę (postawił ją u obcych ludzi blizej tej faceli niz ja mam pasieke). Nigdy tam nie stały ule i jakoś dziwny zbieg okoliczności nie wchodzi tu w grę. Jak go zapytałem o to to sie zaśmiał że z faceli to starczy i dla niego i dla mnie . Coś można zrobić? ja mam 9 rodzin a on 30 i bliżej niż ja. dodam że tą facelię posiałem specjalnie dla moich pszczół i nigdy wcześniej nie siałem takich roślin.



Nasiona facelii można kupić w sklepach ogrodniczych, jest sprzedawana jako poplon. Czasem jednak jej nasiona sa dostępne tylko jako "paszowe". Oznacza to że nie maja świadectwa jako materiał siewny. Podobnie jest z gorczycą. Ja kupuję takie i kiełkują bez problemu. Ostatnia cena jaką zauważyłem to około 6 zł za 0,5 kilograma.
Pozdrawiam i życzę przyjemnej pracy przy uprawie.



No nie, z badaniami; ale jak rozumiem pług - kultywator - brony to standard, niezależnie czy będzie tam owies, facelia czy ślazowiec?

Na badania właśnie się umawiam - dzięki wielkie za ten dokument o glebie. Codziennie dowiaduję się czegoś nowego...
Mam też pomysł z robinią - kupiłem ule, więc miałbym "wash and go" - świetny pożytek, dopłatę i za parę lat opał.
Sądzisz że to dobry pomysł?
W sumie to podobnie było by ze ślazowcem - rozważam zakup małej rębarki - mam lasy dookoła, chrust jest darmowy, bo wycinki co roku; to w zasadzie inny temat, ale zahacza o uprawę energetyczną na własne potrzeby.



Tak gorczyca mątwikobójcza, w szczególności polecana jako poplon przed uprawą buraków. (zmniejszenie liczebności nicieni w glebie 30-45%; niektóre źródła podają nawet do 80-90%)
Oprócz gorczycy, która spowalnia rozwój larw mątwika, stosować można facelię, która przyspiesza wychodzenie larw, następnie giną one z głodu- brak rośliny żywicielskiej.



Tak jak w temacie poszukuję plantatorów malin, cebuli, mięty. Poszukuję rolników, którzy sieją grykę, facelię lub nostrzyka ewentualnie rzepak, który dobrze nektaruję. Nie odpłatnie postawię od 10 do 20 rodzin pszczelich w celu lepszego zapylenia upraw w roku 2010, w następnych latach możliwość postawienia większych ilości uli, ze względu na rozwój pasieki - docelowo 80-100 uli. Najlepiej do 80-100 km od Wrocławia.

Kontakt.
muf13@wp.pl
gg: 4286576

Pozdrawiam i gorąco zachęcam do współpracy.



Pielęgnacja warzyw wieloletnich
- Rabarbar wiosną zaczyna wyrastać, gdy tylko rozmarznie ziemia. Jak najszybciej usuwamy pierwsze pojawiające się chwasty, wzruszamy ziemię. Żeby przyspieszyć zbiór ogonków wiosną, karpy okrywamy ściółką organiczną (słomiasty obornik, słoma), lub czarną włókniną, a także folią perforowaną lub agrowłókniną.
- Na zagonie ze szparagami, trzeba usypać wały ziemne, jeśli chcemy uzyskiwać wypustki wybielone. Dodatkowo wały warto okryć czarną włókniną lub czarną folią, aby ograniczyć ich zachwaszczenie i przyspieszyć wyrastanie pędów. Okrycie to z jednej strony umocowuje się na stałe (wkopanie w rowek i obsypanie ziemią), z drugiej, od strony ścieżki mocuje się metalowymi szpilkami. W uprawie szparagów na zbiór wypustek zielonych wałów ziemnych nie usypuje się.
- Kępki szczypiorku czy cebuli siedmiolatki można okryć folią lub agrowłókniną. Na pojedyncze rośliny nakłada się kołpaki z grubszej folii lub plastikowe, jeśli chcemy nieco przyspieszyć wyrastanie.
Pierwsze nowalijki
- Spod osłon (tunel, szklarnia, inspekt) zbieramy rzodkiewkę, cebulę dymkę z zielonym szczypiorem, niektóre warzywa liściowe (rukola, rzeżucha, szpinak, sałata listkowa, koper). Z gruntu w razie potrzeby ścinamy natkę pietruszki naciowej i korzeniowej (po przezimowaniu). Korzystamy też z zielonego szczypioru z warzyw cebulowych na działce. Zbieramy ostatnie partie zielonej natki selerów i pietruszki pędzonych pod osłonami.
- Przy dobrej pogodzie już w kwietniu mogą dorastać do zbiorów ogonki rabarbaru, a pod koniec miesiąca pojawiają się pierwsze wypustki szparagów.
- W kąciku ziołowym zrywamy świeże pędy lubczyku i estragonu, a pod koniec miesiąca także liście lebiodki, melisy i mięty.
Nawozy zielone
Już od połowy kwietnia wysiewa się nawozy zielone, szczególnie na tych zagonach, które będą przeznaczone na sadzenie rozsady warzyw w terminach późniejszych. Przedplon mogą stanowić rośliny takie, jak np. facelia czy rośliny z rodziny bobowatych, które jako zielony nawóz będą przekopane około połowy czerwca. Należy pamiętać, żeby w tym terminie po stosowaniu nawozów zielonych nie planować uprawy warzyw z siewu, gdyż wschody będą nierównomierne (utrudnione podsiąkanie wody).