Zawód Sprzedawca

photo


Witam Szanownych Kolegów !!!!!
Korzystając z okazji proszę o udzielenie informacji na temat płatności za dyżury lekarskie w szpitalu w ramach specjalizacji.Pracuję w jw ale dyżury pełnię w szpitalu (WIM),który podpisał ze mną umowę na dyżurowanie ze śmieszną stawką(śmiech przez łzy!!!) 8pln brutto za każdą godzinę ,także swiąteczną- prawie tyle ile ma parkingowy w szpitalu.Jak to się ma do ustawy o słuźbach dodatkowych żołnierzy i czy nie powinno sie tego dyżuru traktować jak normalną służbę bo to w końcu wojskowy instytut.Wtedy jak podejrzewam kwota za dyżur np 16 godz była by większa. O ile wiem np.w Szczecinie właśnie tak to interptretują .dziękuję


U mnie jest podobie, wszystko zależy od Komendanta i jego finansa. A oni olewają chłopaków z JW. Wolą nawet zatrudnic na dyżurach , np. w SOR , cywili za stawkę większą od tej jaką chcieli lekarze z jednostek .
Takiego mamy Komendanta w Szpitalu Wojskowym. Swoim nie da a obcym tak - nie ma jak starszy kolega po WAM-ie



Przepuklina często u młodych piesków wchłania się sama, piesek musi po prostu w tym czasie mniej aktywny, nie powinien chodzić po schodach i zbyt dużo biegać. Jeśli jednak się tak nie stanie czyli nie wchłonie się sama to zabieg może być konieczny po to aby poprawić psiakowi komfort życia Zabieg jednak nie jest jakiś zbyt skomplikowany czy niebezpieczny, chyba że się go robi u jakiegoś nie douczonego weta ale jeśli będziesz robiła zabieg w jakiejś porządnej klinice to niemusisz się martwić. Dwa trzy dni i pies nie będzie pamiętał Co do klinik b. dodra jest w Szczecinie na Chrobrego, mają tam dyżury weci którzy przyjeżdżają nawet z Warszawy Jest to b. dobra klinika a przede wszystkim lekarze są sympatyczni, wrażliwi i psiak znajdzie tam odpowiednią opiekę czego nie możesz oczekiwać w Goleniowie.....niestety Co do przepukliny jak się kupuje psiaczki w pseudohodowlach tak to się kończy.............





Użytkownik "Ela" <skorska@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:4aa68f41$1@news.home.net.pl...[color=blue][color=green]
>> serdecznie odradzam wszelkich lekarzy ortopedów-traumatologów ze szpitala
>> wojskowego w tym najbardziej ordynatora Dawcewicza (ptywatny gabinet obok
>> Mickiewicza),[/color]
>
> Dziwne.
> Doktor Dawcewicz uważany jest w Szczecinie za najlepszego specjalistę od
> kolan - najlepiej świadczą o tym kolejki do jego gabinetu i olbrymia grupa
> zadowolonych (wyleconych) pacjentów.
> Pozdrawiam
> Ela[/color]

generalnie nie lubię oczerniać ludzi, zwłaszcza anonimowo w internecie,
jednakże to właśnie na dyżurze przyjął mnie dr Dawcewicz i to on zalecił
błędne leczenie,
dodatkowo bał podjąć się operacji, przez co znacząco wydłużył okres leczenia
i doprowadził do powikłań

skoro inni są zadowoleni, to dobrze, nie życzę nikomu tego co mi się przez
tego pana przytrafiło

pozdr.




Witam

"W środę 5 kwietnia 2006 roku około godz. 17.15 policja otrzymała zgłoszenie
o nietrzeźwym lekarzu z karetki pogotowia.

Jeden z mieszkańców prawobrzeża zgłosił telefonicznie swoje podejrzenia co
do trzeźwości lekarza, który przyjechał na wezwanie. Policjanci ustalili, że
karetka pojechała do kolejnego wezwania. Na ulicy Łubinowej przy przychodni
policjanci zatrzymali karetkę i przeprowadzili badanie na trzeźwość lekarza.
Wynik badania 0,29 mg/l (0,6 promila alkoholu we krwi). W czasie badania na
trzeźwość do radiowozu podszedł sanitariusz mówiąc, że stan pacjenta, który
był w karetce pogorszył się. Karetka z lekarzem na sygnale pojechała do
szpitala przy ul. Arkońskiej. Policjanci również na sygnałach pojechali za
karetką. W szpitalu już po przekazaniu pacjenta lekarz początkowo nie chciał
pojechać z policjantami, ale po namowach wsiadł do radiowozu. 39 letni Piotr
G. dyżur w tym dniu rozpoczął o godz. 15.00. Do chwili interwencji
policjantów był na trzech wezwaniach. Dalsze czynności w tej sprawie pod
nadzorem prokuratury prowadzą policjanci z Komisariatu Policji Szczecin
Niebuszewo."

Pzdr
Jacek






ojej, ale mieliscie przezycie.
Dobrze ze od razu pojechaliscie do szpitala .
Mysle ze skoro przeswietlenie pokazalo ze jest ok, to jest i bedzie ok.
Mojej siory 1,5 roczna coreczka tydzien temu poslizgnela sie na kaflach i upadla, uderzyla sie w glowe od tylu, huknelo niemilosiernie.
Od razu pojechala do szpitala , lekarka nie byla pewna jaka postawic diagnoze bo nie wyszedl ani siniak ani guz - dala wiec skierowanie do szpitala do szczecina ( bo siora mieszka w Policach).
Pojechali wiec i trafili na tego gnoja co ja kiedys - nazywa sie Gaca - przestrzegam przed tym cholernym chirurgiem. Nawrzeszczal na nia ze z pierdolami przyjezdza, ze co z niej za matka , dziecko powinno spac o tej porze a nie byc taszczone po szpitalach.Nie zrobil przeswietlenia, obmacal i wywalil ich z fgabinetu. Mnie potraktowal tez bezczelnie i po chamsku.
Juz raz bylam gotowa pisac skarge na niego do zwiazku lekarskiego.
:o :o :o to tacy lekarze przyjmują dzieci, nigdy nie łyszałam, ten co nas przyjmowal był sympatyczny. Też byłam najpierw na dyzurze w Policach i lekarka obadała dokładnie i zaleciła obserwacje, ale ja panikara zarządziłam o 20.00 jazdę na wojciecha i koniec, co dwie opinie to nie jedna. :-? :-?



W Szczecinie porody rodzinne sa płatne, 150 zł, a w cenie dostajesz ubranko dla ojca. Ja wybrałam i tak super szpital, bo sale po porodowe są dwuosobowe, jedynka z własną łazienka kosztuje 200/doba. A sale porodowe są jednoosobowe. Nigdy bym sie nie zgodziła na poród w sali np. dwuosobowej, to jakiś koszmar! Gdzie intymność i cud tej chwili, kiedy obok wydziera się inna kobitka????
Ewami, w Szczecinie można zapomnieć o zzo odpłatnym, a nieodpłatnie wtedy, gdy uznają to za słuszne i gdy będzie akurat wolny anestzjolog. Chociaż z tym zzo to ja widze jeden generalny problem: po podaniu zzo anestezjolog nie ma prawa opuscic pacjentki, musi nad nia czuwac (informacje ze strony Morfeusz, forum prowadzone przez anestezjologow). A jesli na dyzurze jest jeden anestezjolog i trafi sie cesarka, to sila rzeczy musi opuscic wczesniej znieczulona pacjentke i co wtedy??? Na tym forum Morfeusz słusznie zauwazono, ze NFZ refunduje zzo w przypadkach uzasadnionych, czyli operacja, bo bol kobiety nie jest dla NFZ uzasadniona sytuacja.
Już chyba kiedyś pisałam, jak bardzo jestem załamana poziomem opieki z tytułu NFZ. Normalmnie chodze w zasadzie tylko prywatnie do lekarza, płacę i wymagam. A tutaj nawet gdybym chciała zapłacic to i tak nie moge. Wkurza mnie niekonsekwencja - porod rodzinny płatny, sala jednoosobowa płatna - a to wszysytko bezprawnie - ale położnej czy lekarza wynajac nie mozna, za zzo tez nie mozna zaplacic. :mad: takiego mam nerwa, jak o tym mysle!!!!!



Drogi Wecie - jestem w stanie zapłacić każde pieniądze za uratowanie mojego zwierzaka. Zwierzak wszak to nie tylko zwierzak, ale i członek rodziny, zatem nie żałuje się na to pieniędzy... Ja mogę nie jeść, nie zapłacić rachunku, ale koń musi mieć opiekę!!
Mnie i veroniqua martwi to, że w nagłych przypadkach nie mamy szans na wezwanie weta. Standardem już jest, że owe nagłe przypadki zdażają się w nocy a nocy jedyny wet , nie wyłączający NIGDY komórki mieszka 80km od nas ponadto często wyjeżdża za granicę... Nie chodzi tu o płacenie za dojazd - wszak wet też człowiek i sponsorowac kogoś nie będzie... chodzi o czas dojazdu - halikoptera się jeszcze nikt z wetów nie dorobił
Dziwi nas też, że w mieście, wokół którego jest tyle koni nie ma możliwości złapania lekarza. Kiedyś na ostrym dyżurze był zawsze lekarz dużych zwierząt gotowy do wyjazdu - teraz co najwyżej można tam z koniem podjechać... ale wiezienie źrebiącej się klaczy, bez podania leków wstrzymujących poród i przeciwbólowych - jest raczej niemożliwe
Drogi Wecie - najgorsza jest nasza bezsilność - a ta potrafi doprowadzić do szału a nawet do niesłusznych oskarżeń, ale postaw się w naszej sytuacji - koniu chory, leci przez ręce, cierpi - a my nie mamy możliwości ściągnięcia lekarza.

Przykład bezsensu w Szczecinie:
Niestety moja klacz do września stała w agro. Pozwoliłam dzierżawcy stajni brać ją na czołowego w teren. Klacz przywiozłam z dziwnymi gulkami na grzbiecie. Gulki zaczęły pękać i leciała żółto - budyniowa ropa. Wezwałam pierwszego weta, który mógł przyjechać (nie nagły przypadek, ale nadworni byli poza zasięgiem ponad tydzień). Wet podał Equest i zastrzyk przeciwzapalny i skasował... 400zł twierdząc, ze to gzawica.. Nicto płakałam i płaciłam a z grzbietem coraz gorzej. Wet stwierdził, że jak nie gzawica to on nie wie i mam dzwonić gdzieś indziej
Skończyło się na tym, że konia leczyłam przy pomocy jednego z nadwornych... przez telefon. gulki okazały się odparzeniami od siodła i brudu a ropa - zakażeniem (nie pamiętam czym). Przez telefon wet zdiagnozował, wysłał Stolicą maść sterydową - z małą zawartością sterydu (w zastrzyku nie mozna było podać - klacz źrebna)... ogniska zapalne zniknęły po kilku dniach leczenia... ale przecież nie każdą chorobę można zdiagnozować przez telefon.
Na poczatku marca źrebi mi się klacz. To jej pierwszy źrebak a ciążę znosi tak sobie... jestem przerażona i nie wiem, czy uda mi się namówić konia, aby źrebił się w dzień, bo w nocy jeśli będzie coś nie tak jedyne co mogę zrobic to... podać morbital chyba bo na lekarza nie mam co liczyć




mam pytanie czy w jakiś sposób można obliczyć ile przeciętnie zarabia lekarz? biorąc pod uwagę.2godziny w przychodni jednocześnie dyżur w szpitalu ,a wieczorem praktyka prywatna.ile zarabia w ciągu jednego dnia??????????????? [/center]
Ok policzmy ile zarabia lekarz: kontrakt podstawowy 2000 zł /m-c, dodatkowe dyżury w szpitalu : normalny 11zł/1h , świąteczny 13 zł/1 h. Średnio lekarz ma 3 normalne + 1 świąteczny ( chyba że jest japończykiem to może brać więcej - normalny tyle bierze ) co daje około 750 zł/mc ( niestety dyżurów świątecznych nie można brać ile się chce - każdy by chciał) - daje to w sumie przychód około 2750 zł/ mc.
Koszty : około 800 zł ZUS, 300 zł podatku , 100 zł / mc biuro podatkowe, 35 zł /m-c ubezpieczenie PZU, 800 zł / rok obowiązkowego ubezpieczenia AC lekarzy ( 66zł/ mc ),
Koszty dojazdów ( lekarz pracuje w POZ gdzie funkcjonują tzw wizyty domowe ) 200 zł/mc.
Czyli po odliczeniu kosztów zostaje lekarzowi 1249 zł.
A pozostaje jeszcze koszt szkoleń do specjalizacji ( specjalizację podstawową robi się 5 lat - należy wyjężdzić ileś tam godzin najróżniejszych staży - najbliższy ośrodek to Szczecin więcej : http://www.cmkp.edu.pl/chor_wew(spis).htm). Gdzie trzeba się wyżywić i zakwaterować. Np. ostatni pobyt w Warszawie ( 3 - tygodnie ) hotel bez żadnych luksusów ( łazienka na 4 osoby ) bez wyżywienia koszt : 60zł/ za dobę x 21 = 1260 zł - a gdzie wyżywienie??
Wyliczenia te dotyczą lekarza "młodego" z ośmio - letnim stażem pracy. Na pewno ci starsi lekarze mają więcej a jeszcze jak dodtakowo przyjmuje prywatnie - ale cóż nikt wam nie każe chodzić prywatnie i nabijać im "kabzę".
Acha uwierzcie mi żeby dobrze zarobić będąc lekarzem - to albo trzeba być cwaniakiem ( łapówy itp..) albo ostro pracować wyrzekając się rodziny, wszelkich chorób ( prowadzisz działalność gospodarczą) - nikogo nie obchodzi że jesteś chory - musisz pracować i koniec. W tym systemi nie ma też urlopów!!! ( chyba że dogadasz się ze zleceniodawcą ) zasada jest jedna pracujesz - zarabiasz nie pracujesz ....



Gdy czytam Wasze przej?cia to a? mi smutno. Ja jak narazie nie trafilem takich niekompetentnych lekarzy. Objawy mojej choroby zaczely sie na przelomie roku 2002/2003. Zaczelo sie od krwawienia, bardzo niewielkiego. Milem wtedy przygowania do matury itd, wiec zlekcewazylem to i postanowilem zajac sie po tym jak sie dostane sie na studia. W miedzyczasie krwawienie ustapilo. Pojawilo sie jednak w Lipcu. Do tego czulem, ze jest cos nie tak z moim brzuchem. Nie bolal mnie, ale po prostu jakies dziwne odczucie mialem w prawym dolnym rogu. Poszedlem do lekarza rodzinnego, powiedzialem o wszystkiem. On mnie wyslal do chirurga. Myslal, ze to polip... wyslal mnie na kolonoskopie. Po badaniu stwierdzono, ze to Crohn i zaczalem sie leczyc u gastroenterologa. Wszystko bylo w miare dobrze... przejsciowe bole brzucha... ale bylo lepiej. Pod koniec lutego zmenilem lekarze, bo stwierdzilem, ze skoro wiecej czasu jestem w Szczecinie niz w Pile, to trzeba miec go pod reka. Nowy lekarz wyslal mnie do szpitala na badania. Mialem miec robiona kolonoskopie. Pewnego dnia, gdy bylem w Pile zaczal mnie strasznie bolec brzuch. Nie moglem juz wytrzymac... przestalem jesc..troche przeszlo. Wsiadlem w nocy w autobus do Szczecina i udalem sie prosto do tego szpitala. Bylem tam 2 tygodnie... ciagle mnie bolalo, zrobiono kolonoskopie, endoskopie, badania krwi...itd. potwierdzono diagnoze. Od pobytu w szpitalu tj. od marca biore sterydy... w szpitalu dawali mi encortolon. Po wyjsciu zmienili mi na Entocort... Jak narazie jest dobrze... boli od czasu do czasu... ale niewiele... ciekwe co bedzie dalej... Bylem zaskoczony obsluga w szpitalu. Nie spodziewalem sie, ze bedzie tak dobrze. Byl jednak wyjatek.. pewna lekarka miala jakies wyrzuty do mnie, ze zglaszam jej, iz boli mnie brzuch podczas jej dyzuru... hehe... niestety trafila na zla osobe z tymi wyrzutami.. zaczalem z nia dyskutowac i nagle sobie poszla...(nie miala argumentow???)Pozdrawiam.Pa. Trzymajcie sie cieplo.